W marcu 2007 ruszyłam w podróż na południe. Doha to nasz nowy dom. Egzotyczny i niezwykły.
RSS
sobota, 22 września 2007
Ramadan

Święty miesiąc. Muzułmanie poszczą od świtu do zmierzchu. Poszczą w sensie dosłownym, czyli nie jedzą, nie piją, i nie palą. Pierwszy posiłek jest około 18, ostatni - nieco po 3 w nocy.

 W związku z czym cała Doha odsypia porankiem i gremialnie spóźnia się do pracy, stojąc po drodze w gigantycznych korkach. A wieczorem co zyje pędzi na posiłek. Lokalna ambasada USA zaleciła swoim pozostawanie w tym czasie w domach, a przynajmniej zachowanie pełnej czujności na dogach. I słusznie- tłumy głodnych ludzi pędzących szybkimi samochodami na obiad o zmroku i po zatłoczonych uliacach muszą stwarzać zagrożenie.

Tutejsze anglojęzyczne radio nadaje audycję "o pożytkach z postów". Kto może nie pościć? Chorzy, starcy, kobiety w ciąży, dzieci, wędrowcy w podróży. Ale jeżeli się nie pości, trzeba ten post oddać po ramadanie. Zastanawiałam się więc, jak poradzi sobie z oddawaniem postu kobieta we wczesnej ciąży. W pierwszym roku nie pości, bo ciąża. W dugim - bo karmienie. I co, ma potem pościć przez trzy miesięce ciurkiem? W tym klimacie? Arabska znajoma rozwiała te wątpliwości. Po pierwsze, może pościć małymi kawałkami - na przykład po jednym dniu w tygodniu. Po drugie, zamiast postu można nakarmić ubogich - jeden nakarmiony ubogi to - mówiła znajoma - jeden dzień postu. A chrześcijanie, hinduiści i cała reszta pije, pali i pożera w ukryciu.

Tagi: islam
22:35, olena.s
Link Dodaj komentarz »