W marcu 2007 ruszyłam w podróż na południe. Doha to nasz nowy dom. Egzotyczny i niezwykły.
RSS
niedziela, 29 stycznia 2012
Dziecko szuka sponsorow

Nie, nie, nie chodzi o sponsorow w rozumieniu ekhem, galerianskim.

Mala o szuka sponsorow na rzecz doposazenia biblioteki w szkole na etiopskiej prowincji. Wraz z mala o szukaja - zapewne - wszyscy 9 i 10 latkowie z jej wlasnej, osobistej szkoly.

Rzecz ma sie tak, ze szkola malej o postanowila wspomoc etiopskie dzieci. Najpierw uczniowie zbierali kase na budowe placowki, potem starsze dzieci z ciezko kosztownej szkoly malej o wlasnymi bialymi raczkami stawialy w Etiopii sciany i podlogi. Zbieraly forse na lawki, olowki, zeszyty i krzesla, teraz zas chca stworzyc biblioteke.

Nie wymienie wszystkich sposobow na pozyskiwanie funduszy - ostatni to tzw. walkathon. Dzieciaki z rocznika malej o szukaja sponsorow, gotowych dorzucic cos do kapelusza, w zamian za rundki po biezni, jakie dzieciaki beda uskuteczniac przed i po szkolnych zajeciach. Owe rundki maja unaocznic dzieciakom z naszej szkoly o ile inni musza bardziej starac sie o edukacje - ot, etiopskie dzieci przecietnie maja do krynicy wiedzy poltorej godziny marszu. W jedna strone.

Tak wiec ja zasponsoruje malej o 20 rundek, ona sie wylata, moze nabedzie jakichs przemyslen na temat nierownosci ekonomicznej i koniecznosici wzajemnej pomocy, a Etiopczycy dostana pare ksiazek. Wszechstronna, mozna powiedziec, korzysc.

14:54, olena.s
Link Dodaj komentarz »
piątek, 27 stycznia 2012
Wy o fejsie, ja o fejsie

 W Polsce ubolewaja nad sztucznymi profilami na facebooku, tu tez maja z fejsem problemy.

Przed sadem stanie wkrotce pokojowka, oskarzona o opublikowanie na swoim profilu zdjec rodziny u ktorej pracuje. Jak twierdza jej szefowie, pokojowka swisnela aparat fotograficzny, a znalezione na karcie zdjecia - zaladowala. Teraz jest oskarzona podwojnie - o kradziez aparatu oraz o naruszenie prywatnosci (abuse of privacy).

Poniewaz gazeta nie zajaknela sie na ten temat ani slowkiem, zakladam, ze zdjecia byly normalne - rodzina na kanpie, niemowlak w wozku, wizyta cioci Stefy - te klimaty. Niemniej wystarczylo do to wniesienia oskarzenia.

Co mowi na ten temat pokojowka - prasa nie podaje.

08:03, olena.s
Link Komentarze (7) »
czwartek, 26 stycznia 2012
Kim chcieliby byc Grecy?

 A zreszta, pal licho Grekow, zaloze sie, ze wy byscie tez chcieli. Ja tez zreszta, pewnie ze tak.

Wszyscy chcielibyscie byc Emiratczykami, a uscislajac - ktorymis z 6830 obywateli ZEA. Zwlaszcza, jezeli wykazaliscie sie jakis czas temu zbytnia sympatia do bankow oraz zbyt niklym pesymizmem zyciowym i zaciagneliscie nadmierne kredyty.... Mimo, ze nie jestescie Emiratczykami.

Bo ich rzad postanowil wlasnie uregulowac dlugi swoich 6830 obywateli, ktore to dlugi wynosza do kupy nieco ponad pol miliarda dolarow. Z akcji wykluczeni zostali ci z nieradzacych sobie ze splatami obywateli, ktorzy zaciagneli ponad milion dircham, czyli cos pod cwierc miliona USD. W puli pozostali za to zarowno ci, ktorzy odsiaduja juz swoje wyroki w mamrze (tu nie Europa, tu sie za dlugi siedzi, do 3 lat za kare, a potem do zwrotu pelnej sumy), jak i ci, ktorzy doszli z bankami do porozumienia i maja rozlozone splaty.

Nie jest jednak tak slodko: dluznicy musza podpisac zobowiazanie, ze 1/4 pensji przeznaczac beda na splate rzadowej pozyczki.

Ostatecznie bowiem forsa nie rosnie na drzewach, nawet w Emiratach.

 

05:28, olena.s
Link Dodaj komentarz »
środa, 25 stycznia 2012
Do sportu, nuze!

W same Walentynki katarskie szkoly (wszystkie, moja tez) beda zamkniete, A to dlatego, ze mamy nowe swieto narodowe od teraz na zawsze, amen. Jakiez to swieto? Swieto sportu. W domysle dzieci maja spedzic ten dzien na zdrowym uganianiu sie za pilka, fikaniu kozlow i co tam jeszcze - ale jak znam zycie, to wiekszosc wsadzi nos w swoje DS-y czy inne game boy-e i tyle bedzie z tej zboznej inicjatywy. Poza szkolami nie beda funkcjonowac takze urzedy oraz firmy, a wszyscy mieszkancy Kataru maja byc poddani reedukacji zmierzajacej do przekonania populacji o pozytkach zdrowotnych plynacych ze sportu

Szczerze mowiac ja, sierota po PRL-u mam malo przekonania do takich odgornych rozporzadzan. Niemniej, przy wszystkich watpliwosciach pochwalam, a jakze - Katar, jak i cala arabska Zatoka, jest w scislej czolowce krajow z problemem nadwagi, cukrzyca czuje sie tu jak w raju, a warunki zewnetrzne (klimat, brak miejc/mozliwosci/zwyklego chodzenia) wewnetrzne (udomowienie kobiet, niechec do prac fizycznych, brak tradycji rywalizacji sportowej) oraz finansowe (powszechna sluzba domowa, usamochodowienie do poziomu obledu) sprzyjaja tyciu i flaczeniu od noworodka do starca, czego zreszta sami z mala o i R doswiadczamy.

Ogolnie zas musze przyznac, ze jak jestem zaprzysiegla zwolenniczka demokracji, z calym jej bajzlem, biurokracja i co tam jeszcze, tak tutaj czasem doceniam monarchie absolutna. Fiut - i ze szkolnych stolowek nikna frytki, ciach - i mamy dzien sportu.

07:15, olena.s
Link Komentarze (8) »
wtorek, 24 stycznia 2012
Polityka domowa

 Panstwa Zatoki maja zamiar stworzyc jednolita, obowiazkowa polityke zatrudniania zagranicznych pomocy domowych, niewykluczone przy tym, ze ustala liste krajow, skad dozwolone bedzie zatrudnianie nian, sprzataczek i gospos. A to dlatego - wyjasnia prasa -  ze rzady czesci krajow, skad pochodza pomoce domowe nadmiernie naciskaja na kraje arabskie w celu zapewnienia swoim obywatelom bezpiecznej i przyzwoicie oplacanej pracy (jedna z arabskojezycznych gazet okreslila to wrecz mianem szantazu)..

Za pare dni ma wiec odbyc sie w Abu Dhabi spotkanie dostojnikow z resortow pracy, spraw spolecznych i spraw wewnetrznych, podczas ktorego ustalone moze byc sztywne, obowiazujace w calej Zatoce wynagrodzenie, warunki zatrudnienia i wreszcie - lista dozwolonych krajow pochodzenia. Podobno rozwazane sa Sudan, Kenia, Kambodza oraz, co ciekawe, Bosnia.

05:31, olena.s
Link Dodaj komentarz »
poniedziałek, 23 stycznia 2012
Ja nie mam co na siebie

włożyć! - tak własnie zakrzyknęłam, zezując jednym okiem do szafy, a drugim - na termometr.

Sama nie wiem, co bylo bardziej niepokojące. Czy termometr, ktory wskazywał, że zacytuję pełną zgrozy prase lokalną, na syberyjskie zimno (coś kolo 12 C), czy tez wnetrze szafy, pokazujące absolutny brak odzieży zarazem ciepłej i eleganckiej.

Rzecz polegala na tym, ze mialam formalne wyjscie wieczorne, w miejsce, w którym generalnie imprezy urządzane są na zewnątrz. A tu prognoza spadku nocnego do 10C i niezgorszy wiatr. Brrrr!

Cóż, byc może sa szczęśliwe kobiety, mające ciepłe suknie koktajlowe, może, o, podbite polarem i z futrzanymi kołnierzami. A do tego, powiedzmy, buty na kożuchu. Od Manolo Blahnika. Ale ja do tych kobiet nie należę, toteż z rozpacza przyglądałam sie żałosnemu wnetrzu szafy. Bo jak tu wrzucić na siebie jedyną koktailową kieckę bez pleców i nie dygotać przy tym niczym osika w chlodnych powiewach północnego wiatru? No nie da sie, nie da.

A jednak! W mojej ubogiej szafie kryło się jednak rozwiązanie problemu! Abaja! Wieczorowa czarna abaja haftowaną złotem, o fasonie, jak wszystkie abaje, zdolnym ukryć nawet zaawansowaną ciażę!  Bo skoro pod abaję da się wcisnac ciażę, to tym bardziej  rajstopki, spodnie od dresu, ciepły pseudokaszmirowy sweterek z podkoszulką i inne takie przyjemne sztuki garderoby.

I tak, od spodu sportowa, a po wierzchu wieczorowa moglam udac sie na impreze.

Przy ktorej to zresztą okazji mogłm odnowic pewne znajomoci oraz bezposrednio poznac jedną z blogowych lokalnych komentatorek. A mała o - spotkac Pierwszego Prawdziwego Podrywacza.

A impreza, imaginujcie sobie wasanstwo, odbyła sie we wnętrzu..... Ale i tak sie nie zgrzałam, bo zimno bylo jak tego, na Syberii.

06:18, olena.s
Link Komentarze (11) »
niedziela, 22 stycznia 2012
Wielkosc mozgu

Jakiej wielokosci trzeba miec mozg, aby pisac na Facebooku uwlaczajace komus - tez wymienionemu z nazwiska, a jakze - posty? Pod wlasnym nazwiskiem?

A jak duzy winien on byc, ten mozg znaczy, zeby robic to w kraju, w ktorym wolnosc wypowiedzi jest, powiedzmy delikatnie, nie bezgraniczna, a wartosc dobrego imienia - nieporownanie duza w stosunku do naszej poczciwej Europy?

Odpowiedz brzmi: mniej wiecej taki jak orzech. Laskowy. Z tych mniejszych.

Zapewne taka przypadlosc dotknela pewnego Emiratczyka, ktory obsmarowywal dame. Konkretnie (konkretnie nie bedzie, bo informacja pochodzi z prasy, ktora jest, jaka jest) grozil ze spotwarzy ja, i jej rodzine, o ile bedzie zeznawac przeciwko niemu w dubajskim sadzie pracy.

Jednak nienachalny rozmiar mozgu nie jest, jak wiemy, zadnym usprawiedliwieniem w sadzie, totez nasz pisarz - paskuda zarobil 3 miesiace w zawieszeniu. Sad okazal lagodne serce, albowiem winny bronil sie  w ten sposob przeciwko obsmarowywanej damie, ktora to dama - jak twierdzil - chciala sie zan wydac, nawet za pomoca szantazu i grozb. On zas oddal serce calkiem innej pani, i jak klal sie w sadzie, za zadne skarby swiata i takiego o! (tu - gest Kozakiewicza) nie porzuci ukochanej na rzecz podlej uzurpatorki, ktora z zemsty wrobila go w sprawe w sadzie pracy.

 

21:30, olena.s
Link Dodaj komentarz »
piątek, 20 stycznia 2012
A Liga Arabska spotyka sie w Kairze

W sprawie Syrii. Na jutro ma być gotowy raport obserwatorów.

Wcześniej - poza rozmaitymi pogłoskami, jakich oczywiście nie wyczyta się w tutejszej prasie, no skąd, gdzież tam - wiadomo bylo tyle, ze mimo obecności obserwatorów Ligii w Syrii nadal trwają walki, że opozycjoniści zaproponowali wprowadzenie sił ONZ, Emir oświadczył, że aby zapobiec rozlewowi krwi nie byłby przeciwko wysłaniu tam sił arabskich, a Syria, rzecz oczywista, odrzuciła ostro takie sugestie. Że jedna z tureckich gazet opublikowała plan (rzekomy plan?) ataku Syrii na sąsiadów z Turcją na czele, że Rosja wysłała transport czegoś (podobno broni, w ogóle nieźle Syrię dozbroili), i powiedziała tzw. opinii międzynarodowej, że opinia może jej skoczyć obunóż. Poza tym media donoszą o (rzekomych) próbach rozmów USA - Iran, o poirytowaniu wladz Saudii, a całkiem inne źródła o tym, że rządzący Arabią Saudyjską, rozczarowani postępowaniem Obamy, który wszak twierdził, że do atomówki w Teheranie nie dopuści, zwyczajnie zawierają właśnie kontrakt z Chinami na własną bobmę A.

10:10, olena.s
Link Komentarze (2) »
Wydmuchane jaja

Będę jadła jajka przez miesiąc. Także mała o i R - o, nie ma, nie wymigają się, będą żarli te cholerne jajka az do połowy lutego.

Dobrze chociaż, że podobno jajka nie zawierają jednak uderzeniowych dawek cholesterolu, chociaz pewnie i tak bysmy je żarli, bośmy twardzi jak Sybiracy w styczniu.

Wszystko jak zwykle przez małą o i jej szkolę.

Szkoła jest mistrzem świata w wyciąganiu kasy. Nie mam na mysli gigantycznego czesnego, na szczęście opłacanego przez pracodawcę R, ale całą resztę - forsę na nowy plac zabaw, na zbudowanie szkoły w Etiopii, na podręczniki dla dzieci w Nepalu, na odbudowę schroniska dla bezdomnych zwierząt, no, na milion rozmaitych mniej i bardziej zbożnych celów. Szkoła urządza więc kiermasze, wieczory filmowe, produkuje i sprzedaje kalendarze, koszulki i torby, a także urządza wielkie szkolne święto - Friendship Festival. Urzęduje przy nim mnóstwo nauczycieli oraz rodziców, dzieciaki bawią sie na boisku w milion rozmaitych gier, które jednakowoz są płatne. Za 5 riali można na przyklad dostać 3 piłeczki, ktore celnie rzucone uruchomią zapadnię, tak, ze poświęcający się akurat dyrektor czy nauczyciel chlupnie do wody (zawsze są tu kolejki chętnych, wierzcie mi), można zjeżdżać na dmuchanych zjeżdżalniach i wreszcie można walić się skorupami jajek. Uścislajac, są to pół-wydmuszki - mają tylko jeden otwór, za to nieco większy, są pomalowane wesolutko, napchane tycimi ścinkami papieru, zaklejone taśmą klejąca i znakomicie nadają się do tego, aby rozbić je wśrod chichotów o głowę koleżanki czy kolegi.

Co roku na Friendship Festival jajek schodzi mnóstwo, wiec aby zapewnić sobie dostawy szkoła organizuje współzawodnictwo: kto uzbiera najwiecej napchanych jaj, tego klasa zostanie wynagrodzona przyjęciem z pizzą.

Nie wiem, dlaczego mała o, ktorej miękkokregosłupowa matka raz na jakiś czas jednak pizzę funduje, tak strasznie, strasznie chce wygrać szkolną pizza party. Ale chce.

Właśnie dlatego będziemy teraz jeść omlety i placki , kluski i naleśniki. A wy trzymajcie kciuki za nasze wątroby. A, i jak ktoś ma inteligentne przepisy na jajka, to bardzo proszę.

czwartek, 19 stycznia 2012
Nowa głowa cnót w Saudii

Władca Arabii Saudyjskiej ząstapił dotychczasowego szefa policji obyczajowej nowym. Nie towarzyszyło temu żadne publiczne uzasadnienie. Podobno - jak twierdzą media - byly skargi, brzmiące mniej więcej tak: "popieramy obronę moralnosci i potępienie wystepków, ale nie znaczy to, ze wolno atakować naszą prywatność. Obrońcy moralności powinni powiadomić policję, a nie interweniować samodzielnie".

Saudyjska policja obyczajowa (formalnie znana jako organizacja promująca cnotę i zapobiegająca występkom) składa się z oficerów oraz tysięcy wolontariuszy. To oni pilnują, czy sklepy zamykane są na czas modlitwy, a ludzie odziani zgodnie z obowiązujacymi zasadami, czy w knajpie nie siedzi jakaś niezamężna para i tak dalej. Oskarża sie ich o bezkarność, o to, że niejeden zatrzymany za niewłaściwy strój czy kontakty tajemniczo umiera w areszcie, mówi się, ze płacą informatorom. Najgorszy popis obrońcy moralności dali 10 lat temu, kiedy w czasie pożaru żeńskiej szkoły uniemozliwili uczennicom ucieczkę - ponieważ nie miały na sobie odpowiedniego stroju (abaja, hidzab) ani męskich opiekunów pod ręką. W efekcie zginęło kilkadziesiąt dziewcząt.

Od czasu do czasu wydaje się, że coś się w policji obyczajowej zmienia - z zewnątrz patrząc są to jednak zmiany dość kosmetyczne.

A w gruncie rzeczy problem polega na tym, że świat muzułmanski głęboko wierzy w zewnętrzną, formalną kontrolę moralności - stąd władza starych nad młodymi, mężczyzn nad kobietami, stąd systemy polityczne bardzo dalekie od naszej zasady 'granicą twojej wolności jest moja wolność'. Ponieważ zaś tutejsze widzenie problemu ma solidne umocowanie w Koranie, wątpię, aby mogły nastąpić jakieś radykalne zmiany w tej mierze.

08:27, olena.s
Link Dodaj komentarz »
 
1 , 2 , 3 , 4 , 5 ... 86