W marcu 2007 ruszyłam w podróż na południe. Doha to nasz nowy dom. Egzotyczny i niezwykły.
Blog > Komentarze do wpisu
Miau-miau

Ministerstwo spraw wewnętrznych zwróciło się do obywateli Kataru z czułą i pełną troski informacją, że niebiezpiecznie jest trzymać w domu lwa, tygrysa, czy innego jaguara.

Resort łagodnie zwrócił uwagę na fakt, że zwierzaczki nie są tak do końca udomowione i że zagrażają mieszkańcom, sąsiadom i przechodniom. Hobby polegające na hodowli kociaczków spowodować może więc złamanie praw, które wszak, prawda, mają chronić ludzi przed, na ten to przykład, wystraszeniem się. Wreszcie, w tonie zupełnie nie kojarzącym się z siłami prawa i porządku a raczej z głosem macierzyńskiej przedszkolanki, ministerstwo uprasza szanownych czytelników apelu o odzew i zasugerowanie, jaka też byłaby tu właściwa reakcja. Resortu.

Widzicie, wielkie koty są tu symbolem statusu. Zdarza się zobaczyć jaguara jadącego na przednim siedzeniu obok kierowcy, co jakiś czas pojawiają się plotki, że gdzieś tam widziano lwa, który zwiał właścicielom i przechadza się po okolicy. Nawet jeden z kolegów mojego dziecięcia jest posiadaczem kotka, która to wiadomość nieźle mną wstrząsnęła.

Tak, oczywiście Katar jest podobnie jak niemal cały świat sygnotariuszem Konwencji o międzynarodowym handlu dzikimi zwierzętami i roślinami gatunków zagrożonych wyginięciem, i owszem, jest wiedzą powszechną, że w Zatoce hodowane prywatnie wielkie koty nie mają specjalnie często potomstwa. Ergo spora część zwierzaków to ofiary przemytu. Mimo to na portalach społecznościowych pojawiają się ogłoszenia o sprzedaży (ok. 30 tys pln) młodych, a resort zamiast coś z tym fantem zrobić grucha łagodnie.

Czyżby dlatego, że kotków nie hodują ani ekspaci, ani azjatyccy robotnicy?

Fotka za Gulf News

wtorek, 06 stycznia 2015, olena.s

Polecane wpisy

  • Krokodyla daj mi...

    Zaaresztowano Kuwejtczyka. Nie od razu: najpierw policja zatrzymała wypasioną furę (a jeżeli lokalna prasa używa określenia "luksusowe auto", to była ona z pewn

  • Droga do domu. Waligórski, oczywiście.

    W mym starym domu, który dawno już spłonął, Do dziś na pewno nie zapomniał o mnie nikt. I jest w nim półmrok, a za oknem zielono, I jest w nim cisza, a za ok

  • Ty skórkojadzie niedojony!

    Tacy jedni wzięli i się rozwiedli. Pewnie bez sympatii wzajemnej, bo po rozwodzie szanowny eks wydzwaniał do byłej żony bez opamiętania chluszcząc iwektywą. A k

TrackBack
TrackBack w tym blogu jest moderowany. TrackBack URL do wpisu:
Komentarze
2015/01/08 09:42:54
Szczerze mówiąc dziwię się ogromnie, że nie ma wypadków pożarcia, a przynajmniej poważnego pokaleczenia ludzi przez te maskoty. Jednak spodziewałabym się wypadków i to poważnych. Jak im się udaje ich unikać? Może podają jakieś leki uspokajające?
-
2015/01/09 01:19:07
Witam,
Ja trochę nie na temat powyższego wpisu, ale mam pytanie: wybieramy się pod koniec stycznia do Kataru i chcielibyśmy dowiedzieć się czegoś na temat strojów na plaży. Wiemy, że generalnie obowiązuje dress code w miejscach publicznych, ale czy to oznacza, że stroje kąpielowe mamy zostawić w domu i pomyśleć jak kąpać się w morzu w ubraniu, czy też plażowanie w bikini i szortach jest dozwolone? Z góry dziękuję za odpowiedź.
-
2015/01/12 09:04:27
Moon - ostatnio była wielka awantura w Kuwejcie, bo pokojowka została ciężko pokaleczona przez lwy i zmarła w szpitalu, pracodawca łgał, że dopadły ją bezpańskie psy. Więc wypadki się zdarzają, tyle że niekoniecznie jest o nich głośno.
Sear, zaeży, gdzie ta plaża. Na miejskiej w Doha (Katara beach) można być tylko w stroju zakrywającym nogi z kolanami i ramiona z łokciem, a w dodatku wstęp kosztuje coś 130 pln, więc ekhem..... Na plaży w hotelu w zasadzie wszystko jedno, może być bikini. Na dzikich plażach, których tu sporo, najczęściej nosi się europejski kostium jednoczęściowy, ja zawsze mam też jakieś pareo czy szal na wszelki wypadek.
-
2015/01/15 23:13:36
Dzięki Olena. Rzuciłaś nam trochę światła bo otrzymywaliśmy sprzeczne informacje. Teraz zrobiło się jaśniej :)
Pozdrawiam.
-
2015/01/22 11:05:29
a takie miłe kotki się wydają :D duże przytulaski :P
-
2015/03/13 07:38:30
No ładne mi miau- miau To jest dopiero kocur niebezpieczny Ale piękne są te zwierzęta aczkolwiek nie chciał bym mieć osobistej styczności z tym "kociakiem"
-
2015/03/13 07:49:10
nasz kolega w Karaczi dostał lwiątko w charakterze łapówki, ale nie przyjął :)
-
2015/03/29 22:30:40
Czula i pelna troski informacja - oj oj oj, no nie wiem jak mozna czule poinformowac, że tygrysy, lwy i inne takie sa niebezpieczne. Moze zamiast ostrzegania jakis zakaz? Albo kara za trzymanie takich zwierzakow? Swoja droga, czy przypadkiem nie jest tak, ze tym zwierzakow tak czy siak nie byloby lepiej gdzies na wolnosci, nie w mieszkaniach?
-
2015/04/08 23:57:37
Ciekawe gdzie takie whiskasy sprzedają, chyba z dużą ilością GMO, by wyhodować takiego kocurka ;)
-
2015/05/06 14:35:00
Dlatego nie ma co wybierać się do Kuwejtu to przynajmniej nie grozi nam to, że pokaleczą nas lwy. Swoją drogą w ogóle jakoś w tych afrykańskich krajach bywa bardzo niebezpiecznie. Co chwilę przychodzą stamtąd jakieś choroby i plagi, a to mnie osobiście nie napawa optymizmem, żeby się tam jakoś szczególnie wybierać.
-
2015/05/28 01:03:58
Jakby to ująć. To całkiem egzotyczne podejście do kwestii udomawiania jak na polskie realia, które pewnie by u nas nie przeszło. Te kotki są wszak uroczę. Jednakże na pewno nie bezpieczne. To przecież w gruncie rzeczy dzikie zwierzęta. No ale cóż. Co kraj to obyczaj.
-
2015/07/27 16:10:37
Samochody też maja super.
-
2015/09/04 11:22:03
Z takim "pasażerem" na przednim siedzeniu to nie musiałabym już używać klaksonu, a wszystkie pojazdy rezygnowałyby z wpychania się przede mną.
-
2016/03/04 11:11:59
jakoś nie mogę sobie wyobrazić spacerku z lwem albo podróży autem z tygrysem :O
-
2016/07/03 23:00:52
Kociak na zdjęciu bardzo uroczy ;)