W marcu 2007 ruszyłam w podróż na południe. Doha to nasz nowy dom. Egzotyczny i niezwykły.
Blog > Komentarze do wpisu
Wypadki

W Katarze w ubiegłym roku zmarło/zginęło blisko 200 robotników budowlnaych.

To na moje oko lekko dwa i pół razy więcej niż w Polsce, gdzie rocznie w wypadkach ginie poniżej setki. Dwa i pół, bo w Polsce pracuje w budowlance około 900 tysięcy, a w Katarze - około 600. Ale może to być tylko dwa razy więcej, bo tych 200 to nie tylko ofiary wypadków, ale chorób zarówno zawinionych przez pracodawców (n.p. udar spowodowany zbyt długą pracą w upale) jak i niezawinionych (choroba niedokrwienna, powiedzmy).

Jasne, można powiedzieć, całkiem zgodnie z prawdą, że w krajach pochodzenia zatrudnionych tu robotników wypadkowość pewnie nie jest mniejsza, a chętnych do  przyjazdu do Zatoki jest wielokroć więcej niż miejsc pracy. I można dodac również, też zgodnie z prawdą, że firmy wysyłające robotników z Nepalu czy Indii zapewne nie przeprowadzają rygorystycznych badań lekarskich zanim wyprawią kandydata do Zatoki.  Święta prawda. Święta prawda. Ale drobna różnica polega na tym, że Katar jest, do cholery, najbogatszym państwem świata, i stać jest go na narzucenie firmom obowiązku odpowiednich zabezpieczeń, badań, kontroli. O ile władze uznają, że nie uchodzi im popuszczać cugli firmom budowlanym. Że cierpi na tym ich honor i wizerunek.

Nadzieja w tym, że wobec zainteresowania Amnesty i ILO, że nie wspomnę o fanach futbolu czekających na mistrzostwa w 22 roku,  sprawy nie da się zamieść pod dywan i ciągnący grube zyski z deweloperki zostaną przymuszeni do podjęcia odpowiednich kroków.

Trzymam kciuki.

 

sobota, 25 stycznia 2014, olena.s

Polecane wpisy

  • Frozen? A pfe!

    Jak wiadomo powszechnie, świat się kończy, klimat zmienia, kobiety noszą spodnie i tak dalej. Wśród aberracji świadczących o przynajmniej dwóch z powyższych trz

  • Miau-miau

    Ministerstwo spraw wewnętrznych zwróciło się do obywateli Kataru z czułą i pełną troski informacją, że niebiezpiecznie jest trzymać w domu lwa, tygrysa, czy inn

  • Nie no, żyję, dzięki za troskę.

    Co więcej mam nową klawiaturę i mogę pisać bez wstrętu. Mam też niestety nowy system operacyjny i nie umiem ścieśniać zdjęć, ale z tym już się da żyć. Więc od j

TrackBack
TrackBack w tym blogu jest moderowany. TrackBack URL do wpisu:
Komentarze
2014/01/26 10:41:00
dołączam się do tych kciuków!
-
2014/01/29 00:50:12
a co się dzieje w Soczi....
-
2014/02/06 12:40:53
Ja też trzymam kciuki. Życzę powodzenia i wszystkiego dobrego.