W marcu 2007 ruszyłam w podróż na południe. Doha to nasz nowy dom. Egzotyczny i niezwykły.
Blog > Komentarze do wpisu
Rozwody

W Zatoce trzeba mieć konkretny powód do rozwodu.

I czasem są one bardzo zaskakujące.

Ostatnio w Kuwejcie młoda małżonka wniosła o zakończenie trwającego tydzień małżeństwa, albowiem nie jest w stanie znieść, jak jej ślubny je zielony groszek posługując się chlebem, zamiast widelcem.

Inna zażądała rozwodu z powodu pasty do zębów, którą szanowny mąż wyciska nieodmiennie ze środka tuby.

Panowie też są rozrywkowi - pewien jegomość rozwiódł się z żoną, która odmówiła przyniesienia mu szklanki wody. Zdaniem pani od tego jest służba domowa, zdaniem pana - zlekceważyła obowiązki małżeńskie.

Prawnicy twierdzą, że przypadki małżeństw zawieranych po bożemu, czyli de facto z nieznaną osobą, należą dziś do rzadkości, i apelują, aby pary spożytkowały okres narzeczeństwa na bliższe przyjrzenie się kandydatowi.

niedziela, 05 stycznia 2014, olena.s

Polecane wpisy

  • Frozen? A pfe!

    Jak wiadomo powszechnie, świat się kończy, klimat zmienia, kobiety noszą spodnie i tak dalej. Wśród aberracji świadczących o przynajmniej dwóch z powyższych trz

  • Miau-miau

    Ministerstwo spraw wewnętrznych zwróciło się do obywateli Kataru z czułą i pełną troski informacją, że niebiezpiecznie jest trzymać w domu lwa, tygrysa, czy inn

  • Nie no, żyję, dzięki za troskę.

    Co więcej mam nową klawiaturę i mogę pisać bez wstrętu. Mam też niestety nowy system operacyjny i nie umiem ścieśniać zdjęć, ale z tym już się da żyć. Więc od j

TrackBack
TrackBack w tym blogu jest moderowany. TrackBack URL do wpisu:
Komentarze
2014/01/05 23:09:24
Nie będzie małżeństw, nie będzie rozwodów.
-
2014/01/06 08:40:33
A jak ma wyglądać to "bliższe przyjrzenie się kandydatowi" ? Najskuteczniejsze byłoby zamieszkanie razem choćby na krótki czas, ale w warunkach katarskich to niemożliwe. A może się mylę ?
-
2014/01/06 08:54:54
Podejrzewam, że tak naprawdę to tylko zwykłe 'ple, ple, ple, źle się dzieci bawicie, poprawcie się, ale już'.
A serio sądzę, że a) żenią się za szybko i b)okres od zawarcia kontraktu do wspólnego zamieszkania trwa zaledwie parę miesięcy, i pewnie 40 procent tego czasu idzie na okolice ślubu, sukni, sali itp.
Niemniej kiedyś pisałam chyba, że około połowy rozwodów odbywa się przed skonsumowaniem małżeństwa, czyli własnie w parumiesięcznym okresie między kontraktem a weselem. Najwyraźniej są to przypadki, kiedy narzeczeni/małżonkowie szybko wyciągnęli wnioski z obserwacji partnera.
-
2014/01/06 11:23:24
A że tak sprytnie nawiążę do poprzedniego wpisu, gdyby chociaż pozwolić im się pobawić wspólnie przez kilka dni w dom przy użyciu sprzętów jak z muzeum salzburskiego, już to by wiele wyjaśniło. Tylko domki musiałyby być w uwspółcześnionych wersjach, z maleńkim telewizorem plazmowym i pilocikami, żeby było wiadomo, kto tego pilota trzyma.
-
2014/01/07 09:52:52
argument z groszkiem podoba mi się najbardziej!