W marcu 2007 ruszyłam w podróż na południe. Doha to nasz nowy dom. Egzotyczny i niezwykły.
Blog > Komentarze do wpisu
Pra-pra-pra-pra-pra.......

My mamy smoczą jamę. I jeszcze posąg syrenki mamy. I diablą racicę nad Wigrami. Ale w sumie - niewiele więcej.

Saudyjczycy mieli coś znacznie lepszego, a mianowicie grób Ewy. Tak, Ewy, tej od Adama, Żebra, Jabłka i Węża. Poniekąd mają go zresztą dalej, ale tylko poniekąd.

Wzmianki o grobie Ewy w mieście Jeddah pojawiały się lokalnie już od tysiąca lat. Co tam wzmianki zresztą, co tam legendy!  Grób malowali artyści i fotografowali podróżnicy.

 

 

 

Muzułmanie wierzyli, że Ewa mieszkała w Jeddah i mogą nawet wskazać górę, na której spotkała się z Adamem. Adam mieszkał zaś w Mekce (i tam wlaśnie zbudował pierwszą świątynię). Jak widać pierwsza para nie przepadała za sobą nadmiernie - zważywszy na okoliczności może i nic dziwnego.

A kiedy Ewa wreszcie zeszła z tego padołu łez, pochowano ją w pobliżu Dżeddy, portowego miasta nieodległego od Mekki. Skądinąd Dżedda ma oznaczać tyle samo co 'babka'.

Co ciekawe, grób miał mieć aż 120 metrów długości. Jedni robili sobie na tym tle dowcipy mówiąc o kosztach sukienek, drudzy przytaczali opowieści o tym, że grób miał samoistnie urosnąć z czasem. Trzeci wreszcie podejrzewali, że  może cały ten grób to pamiątka po politeistycznych wierzeniach, i wspierali tę tezę informacją, że idolem Jeddah był Sakhrah Tawilah, 'długi kamień'. Byli wreszcie tacy, którzy uważali, że grób jest turystyczną pułapką, która ma zatrzymać w Jeddah trochę złota pielgrzymów zdążających do Mekki.

I tak to sobie było i było, aż być przestało.

Wahabici, członkowie fundamentalistycznego ruchu dążącego do powrotu do pierwotnej formy islamu uważają, że groby, wszelkie groby, nie powinny być wyróżniane. Obawiaja się, że odwiedzający je ludzie będą popełniać grzech prosząc zmarłych o opiekę i wstawiennictwo. Grób pramatki nie był więc z ich punktu widzenia czymś, o co powinno się specjalnie dbać.

I grobu już nie ma. Zamknięto doń drzwi jeszcze w latach 20 ubiegłego stulecia, a kompletnie zlikwidowano w siedemdziesiątych.

Owszem, stary cmentarz istnieje, jest nawet nadal nazywany cmentarzem Ewy, ale nie już na nim grobu. Miejsce po nim wygląda tak samo anonimowo, jak reszta cmentarza. O, tak:

Szkoda, prawda?

wtorek, 15 października 2013, olena.s
Tagi: islam

Polecane wpisy

TrackBack
TrackBack w tym blogu jest moderowany. TrackBack URL do wpisu:
Komentarze
2013/10/15 11:55:26
Ano szkoda, ale widocznie, ci co likwidowali grób mieli inne zdanie.
-
2013/10/15 12:23:05
Ano, mieli. Z ich punktu widzenia lepiej pozbyć się kupy kamieni, niż pozwalać na osuwanie sie współbraci w wieczne potępienie.
-
2013/10/15 16:23:19
No coz, szkoda, ale oni maja dokladnie taki sam stosunek do wszystkiego, co nie wzmaga wiary w proroka jedynego prawdziwego :(

Ze najlepiej zrownac z ziemia i niewazne, ile tysiecy lat zabytek mial :(
-
2013/10/15 17:39:28
Aha.
Zauważ, że inne spojrzenie na sprawę jest możliwe w zasadzie tylko wtedy, jeżeli uznamy, że sprawa z Bogiem nie jest najważniejsza. Albo, że może jest najważniejsza, ale nie mamy prawa mieszać się w cudze sprawy z Bogiem.
-
2013/10/15 18:52:20
Oleno,
to dlaczego szyici mają do pielgrzymek trochę inny stosunek? Oni chodzą na pielgrzymki do grobów swoich imamów i nawet usiłowali w Mecce chodzić na pielgrzymki do domu Aliego i do domu Khadiji i Fatimy.
Oczywiście domy zniszczono. Zabetonowano.
-
2013/10/15 19:01:57
Oni są w ogóle bardziej mistyczni od szyitów. Emocjonalnie trochę widzę szyitów jak katolików, a sunnitów jak protestantów.
A z czego to się wzięło nie mam pojęcia. Czy to tylko inna historia obu wyznań, czy może odrębne kultury tak na nie wpłynęły - nie wiem.
-
2013/10/15 19:19:48
@olena:
bardziej mistyczni? Wydaje mi sie, ze dokladnie odwrotnie. Mistyk skupia sie na bezposrednim doswiadczaniu boga i reszte ma centralnie gdzies :) (ignoruje zwyczaje, ryty religijne, prawa etc.) . A oni skupiaja sie na eliminacji z zycia doczesnego wszystkiego, co uznaja za "odciagajace od boga" a potem na ustanawianiu praw i narzucaniu zwyczajow, ktore uznaja za sluszne (czyli w ich mniemaniu przyblizajace do boga).
IMHO z mistycyzmem ma to niewiele wspolnego, natomiast ma sporo ze sklonnosciami autorytarnymi do rzadzenia ludzmi tu i teraz.

Mysle, ze w duzym stopniu to wplyw kultury - w koncu Persja byla samodzielnym krajem i potega na dlugo przed przyjeciem islamu, z kolei przyjecie go w wersji ortodoksyjnej musialoby podporzadkowac ten kraj "dzikim nieokrzesanym plemionom koczownikow" co w glowie nie miescilo sie zadnemu tamtemu przywodcy.

No, ale wyklocac sie na ten temat nie bede :)
-
2013/10/15 19:57:53
Skłonności autorytarne maja wszyscy, od politeistów do ateistów -to jest element ludzkiej natury.
I sunnici i szyici pilnują, coby ludności nie odciągać od Boga. Zauważ, swoboda obyczajowa jest równie silnie powściagana w szyickiem Iranie co sunnickiej Arabii. W obiu miejscach są quasi panstwowe słuzby od pilnowania cnoty ludności, w obu miejscach państwo reguluje dopuszczalny strój i zachowania i tak dalej. W pewnych odcieniach Iran ma więcej swobody - ale tam nie tak dawno były świeckie rządy, ale tam jest żyzna ziemia, ale tam jest większe wymieszanie ludów.
Ale wracając: szyici wierzą na przykład w zaginionego 12 imama, który jest pogrążony w śnie/stanie zawieszenia, i wróci na ziemię. Wierzą, że ajatollahowie są odbiciem Boga na ziemi. Ich wiara jest, powiedziałabym ostrożnie, bardziej emocjonalna niż wiara sunnitów.
-
2013/10/16 11:44:38
Podobnie wyglądała historia z ,,meczetem dwóch kierunków'' (modlitwy) - Masjid al-Qiblatain - wg tradycji w nim modlił się prorok Mahomet i doznał tam objawiena, że modlić się ma nie w kierunku Jerozolimy jak to czynil uprzednio, ale w kierunku Mekki.
I stąd ten meczet na pamiątkę miał dwa mihraby - wskazujące odpowiednio na Jerozolimę i Mekkę.
Jedyny meczet z dwoma mihrabami na świecie.
Tak było ,,od zawsze'', również w czasach, gdy istniał Hedżas a Haszemici byli szarifami Mekki.
Setki, setki lat...
Jednak na początku lat 20tych ub. wieku Haszemitów wyparli Saudowie i zaczęli robić porządki.
Po wahabicku.
Czyli zero świetych miejsc (z wyjątkiem Mekki i Medyny) i zero kultu jakichkolwiek świętych osób.
Więc podczas ostatniego remontu meczetu mihrab ,,jerozolimski'' został zamurowany.

Nie rozmawiałem nigdy z żadnym wahabitą, więc nie udało mi się ,,u źródła'' uzysklać informacji, czy z tego wynika, żee wahabici nie uznają Jerozolimy za święte miasto islamu.
Bo logika na to by wskazywała.