W marcu 2007 ruszyłam w podróż na południe. Doha to nasz nowy dom. Egzotyczny i niezwykły.
Blog > Komentarze do wpisu
Kiedy dziecko kłamie?

Pewnie w Polsce łatwiej zorientować się, czy dziecko szkli, czy mówi szczerą prawdę. Tu bywa trudniej.

Jesteśmy na zakupach. Przy wyjściu świątynia westchnień małej o, czyli stoisko z fontannami czekoladowymi. Biała, ciemna i mleczna.

- Jeden mój kolega miał na urodzinach wszystkie trzy - mówi mała o marząco.

- Taaa? Musieli ciężko za to zabulić. A który kolega?

- A taki z zeszłego roku. I wiesz, on ma tygrysa.

- Żywego? Prawdziwego?

- Tak.

- Mała o, no jak ty możesz wierzyć w takie bzdury? No jak? Skąd wiesz, że on cię nie robi w konia z tym tygrysem?

- Bo wcześniej miał lamparta.

- Nie no, ja oszaleję. Dlaczego uwierzyłas, że ma lamparta?

- Bo ja go widziałam. Mieszkał u niego w pokoju i mogłam go pogłaskać.

- O jezus. Lamparta głaskałaś?

- No.

- To zaraz, czemu ten tygrys? Co z lampartem?

- Umarł, bo już był bardzo stary. No to kupili mu tygrysa na pociechę.

- O rany. Dlaczego?

-  Bo jego mama nie zgadza się na psa.

 

Będę teraz musiała zacząć mocno kontrolować zaproszenia, jakie dostaje mała o. O, będę je wręcz prześwietlać, zapewniam.

czwartek, 24 października 2013, olena.s
Tagi: dziecko katar

Polecane wpisy

TrackBack
TrackBack w tym blogu jest moderowany. TrackBack URL do wpisu:
Komentarze
2013/10/24 23:26:44
A jak masz zamiar te zaproszenia weryfikować? Jakoś tego nie widzę ;)
-
2013/10/24 23:59:57
Moj chlop podpowiada, ze bedzie sprawdzac przynaleznosc gatunkowa zablakanej siersci.

(Tak, przetlumaczylam cala notke, nie moglam sie powstrzymac.)
-
2013/10/25 12:35:09
Przecież to takie słodkie, puszyste kotki. Tylko ciut większe...
;)
-
2013/10/25 13:22:17
Turzyca, pomysł chłopa świetny, ale raczej zalicza się do etapu autopsji.
Moon - stare, dobre metody śledcze. Przesłuchiwac, przesłuchiwać, chlust wodą na łeb i przesłuchiwać.
Nimfa - a ich łapki widziałaś?
-
2013/10/25 13:38:29
Łapki to pikuś. Ale jakie pazurki!
;)
-
2013/10/25 14:11:03
A jak tą łapką przydzwoni..... z pazurkami....

Ale ad rem, rozumiem, że wszyscy jakjeden mąż uważają, że zarówno kolega, jak i mała o mówią szczerą prawdę? Miałam nadzieję, szczerze mówiąc, że uznacie, że szklą.
-
2013/10/25 15:33:10
Nie, nie siersc na Malej O., tylko siersc na zaproszeniu, moze troche sie zawieruszylo w kopercie, moze sie jakis klaczek przykleil do kleju. Wiesz, chlop jako alergik na koty swietnie wie, jak sie to paskudztwo niesie.

A co do klamstwa - ludzie rozne dziwne pomysly maja, sama opisywalas problem braku stawiania granic, a skoro nawet domowym kotom pazury sie amputuje?
-
2013/10/25 17:59:31
Uwierzę w każdą dziwną rzecz, którą zrobili ludzie mający góry pieniędzy.
No przecież to norrrrrmalne, że jeśli dziecko chce zwierzątko, a mamusia nie zgadza się na psa, to się bierze kotka. A że kotek taki ciut większy...? Rzecz nie w detalu;)
-
2013/10/26 11:56:58
Moja też się nie zgadzała, ale mogłam mieć tylko rybkę :(
-
2013/10/26 13:45:00
Ja miałam kota-dachowca. Przybłąkał się i mama jakoś się zgodziła.... Zawsze lepiej, niż rybka, ale o wiele gorzej niz tygrys.