W marcu 2007 ruszyłam w podróż na południe. Doha to nasz nowy dom. Egzotyczny i niezwykły.
Blog > Komentarze do wpisu
Hadżż 2

Muzułmański pisarz tak opisał swoje zetknięcie z kamieniem.

.."Pod koniec drugiego okrążenia dane mi było przeżyć ten niezwykły moment, jakie czasem zdarzają się w pobliżu Czarnego Kamienia.

Kiedy zbliżałem się do narożnika tłum został odepchnięty przez potężnego mężczyznę, kóry właśnie ucałował Kamień. Powstał prąd, i na moment rozwarła się w tłumie prowadząca do Kamienia szczelina.  Wykorzytałem szansę, i recytując Bismillahi Allahu akbar wa lillahi-hamd dotknąłem i ucałowałem Kamień. Tysiące srebrnych nitek rozbłysło, Kamień zalśnił i coś poruszyło się głęboko w moim wnętrzu".

Nie wiadomo czym dokładnie jest kamień - naukowcy sądzą, że to meteoryt, ale rzecz jasna prędzej płatek śniegu przetrwa w piekle, nim muzułmańskie autorytety teologiczne zgodzą się na badania naukowe, które mogłyby sprawę wyjaśnić.

I tak czarny kamień, (który podobno jest biały), zatopiony w cemencie (a może mieszaninie wosku i innych substancji), który jest meteorytem (a może rajskim rubinem), który został skradziony i zwrócony (a może porwany i oddany za sowitym okupem,) który jest tylko wskazówką do okrążania Kabby (a może reliktem preislamskich wierzeń), bezpieczny za swoją srebrną obręczą szykuje się do kolejnego hadżżu.

Zaraz Kaaba zostanie osłonięta nowiutką Kiswą - czarną jedwabną materią, którą 25 mężczyzn przez osiem miesięcy wyszywało czystym złotem i srebrem w sentencje z Koranu.

Potem, kiedy już do Mekki napłyną muzułmańskie miliony, robotnicy staną na dyżurze - pielgrzymi odrywają kawałki jedwabiu jako relikwie, trzeba więc będzie nieustannie naprawiać materię, żeby Kabba nie straciła na urodzie.

To już wkrótce - hadżż zacznie sie za trzy dni.



piątek, 11 października 2013, olena.s
Tagi: islam

Polecane wpisy

TrackBack
TrackBack w tym blogu jest moderowany. TrackBack URL do wpisu:
Komentarze
2013/10/11 21:52:19
Tak, też czytałam że to jest prawie na pewno meteoryt.Meteoryty po przejściu przez atmosferę rozgrzewają się do czerwoności i czernieją. Żelazne mają nawet charakterystyczne wgłębienia , jakby odciski palców. Stosunkowo duży kamień , spadający z nieba, czego świadkami mogło być wielu ludzi musiał wywrzeć ogromne i niezapomniane wrażenie. Przecież kamienie nie latają a jeżeli latają to musiałaby w tym być ręka Boga.Szkoda że ten kamień jest poza zasięgiem nauki.
-
2013/10/12 10:28:56
Kolor kamienia to też problematyczna sprawa. Widziałam kiedyś w Muzeum Kairskim dużą starożytną rzeźbę która była wykonana z jasnoszarego kamienia.Cała szara za wyjątkiem nóg do kolan. Te były czarne jak węgiel od dotyku rąk setek tys. turystów. Wyglądało to jakby posąg miał czarne podkolanówki. Może czarny kamień w Kabbie w taki sam sposób stał się czarny ?
-
2013/10/12 10:35:35
Dziękuję za wpisy o hadż(ż?), zawsze się człowiek czegoś nowego dowie. A jak to jest z robieniem zdjęć świętemu kamieniowi? Czy może azaliż jest to pytanie maksymalnie durne?
-
2013/10/12 11:01:37
Rzeczywiście to co napisała nimfa jest ciekawe na temat zdjęć kamienia bo przecież zabronione jest w Islamie rozwieszanie fotografii w domu oraz ich czczenie czy podziwianie. Czy coś pokręciłam?
-
2013/10/12 11:33:30
No trochę pokręciliście.
W trrakcie hadżżu nikt nie pstryka zdjęć, to jasne, tak samo jak pątnik w Compostelli czy na Jasnej Górze ich nie będzie robił. Niemniej są zdjęcia różnych sław w trakcie - np Abbasa, Muhhameda Ali itd.
Z fotografiami zwykłymi też jest ciut inaczej: po pierwsze, nie wszędzie w islamie przykazanie : nie będziesz czynił wizerunków (pomijane w chrześcijaństwie większości odmian) jest ściśle przestrzegane. Popatrzcie na perskie miniatury choćby, albo na lokalne gazety - zdjęcia tam są. W tych muzułmańskich domach, jakie miałam okazję odwiedzić także były fotografie.
Ale pewnie czymś innym jest wpuszczenie świeckich fachmanów, żeby sobie świecko badali i roztrząsali, mierzyli i robili zdjęcia. Do całunu turyńskiego dopuszczono zdaje się komisję tylko raz? Można się zżymać, ale warto zrozumieć.
Zdjęcia kamienia możecie spokojnie znaleźć na różnych stronach pielgrzymkowo - mekkowych, ale słowo daję, to co wkleiłam to najwyraźniejsze, co się da znaleźć.
-
2013/10/12 11:39:00
I dodam jeszcze , że pewnei we wszystkich religiach monoteistycznych gdzieś jest granica między kultem przedmiotu, a nie wiem, ułatwieniem modlitwy, zachętą do wniknięcia w siebie i relacje ze Stwórcą poprzez jakiś symbol - choćby krzyż czy sentencje z Koranu, które tu na ścianach wiszą gęsto. I pewnie wszędzie ta granica jest dość niewyraźna.
-
2013/10/12 14:23:38
O to, to. O to właśnie mi chodziło.