W marcu 2007 ruszyłam w podróż na południe. Doha to nasz nowy dom. Egzotyczny i niezwykły.
Blog > Komentarze do wpisu
Każdy by chciał być von und zu czyli palec II

Dobrze jest mieć właściwe pochodzenie, profesję i krewnych.

Ech, ja nawet nie zazdroszczę, tylko podziwiam z oddali. Bez zawiści, bardzo się cieszę, bo rzecz dotyczy palca, a uściślając dylematu czy był on nieprzystojnie wystawiony, czy też nie. Dylemat ów rozstrzygnąć musiał sąd w Dubaju. O początku sprawy pisałam w maju, przytaczam:

Pewien londyński chirurg w połowie kwietnia stawił się w Emiratach w ramach pomocy przy zakladaniu nowego szpitala. Nie wiedział biedak co go czeka.

A czekała go droga autem. Jechał więc sobie chirurg, raczej spokojnie, bo roboty drogowe i ograniczenie do 60. A tu nagle lokalny kierowca siadł mu na ogon i nuże, długimi światłami po lusterkach.

Chirurg - pewnie już spocony - zamiast wznieść się w powietrze i ustąpić miejsca twardo jechał zgodnie z prawem aż do rozszerzenie drogi.

Tu wersje się rozjeżdżają: chirurg twierdzi, że agresywny kierowca jechał obok niego patrząc strasznym wzrokiem, na co chirurg wzniósł obie ręce do góry tym samym zadając pytanie "o co ci chodzi, człowieku?".

Drugi kierowca zaś zeznał na policji, że chirurg pokazał mu środkowy palec.

Toteż chirurgowi raniutko dnia następnego skonfiskowano paszport i czeka teraz na proces, jako że pokazywanie palca jest w moim rejonie traktowane jako nieprzyzwoite zachowanie w miejscu publicznym, i za to się, proszę państwa, siedzi. W Katarze również.

Sprawa została właśnie finalnie rozstrzygnięta, i to na korzyść nieszczęsnego chirurga, co bardzo mnie cieszy, tym bardziej, że lekarz był zdaje się dość nieprzyjemnie przesłuchiwany.

Sąd uznał, że mamy oto słowo przeciw słowu, i brak jest przekonujących dowodów na wystawienie obraźliwego palucha. Zauważył, że na jednopasmowej drodze ogrodzonej barierkami nie da się nikogo przepuścić. A teraz, uwaga, clou sprawy: "Sąd uważa również - głosi werdykt - że poziom wykształcenia oraz status społeczny oskarżonego nie pozwoliłby mu na zniżenie się do takiego poziomu".

Tyle prasa arabska.

Zaś prasa brytyjska dodaje jeszcze jeden mały, malenieczki fakcik: oskarżony jest synem ministra, oraz doradcy ds. bezpieczeństwa prezydenta Ghany.

Rodzina! Rodzina! Rodzina, ach, rodzina!, że zacytuję klasyka.

czwartek, 15 września 2011, olena.s
Tagi: dubaj sąd

Polecane wpisy

TrackBack
TrackBack w tym blogu jest moderowany. TrackBack URL do wpisu: