W marcu 2007 ruszyłam w podróż na południe. Doha to nasz nowy dom. Egzotyczny i niezwykły.
Blog > Komentarze do wpisu
Królestwo za takiego nauczyciela

Humor mam dziś podły. Na pocieszenie siebie - i innych w złym nastroju - informacja z prasy sąsiadów o nadzwyczajnym nauczycielu.

Miejsce - Dubaj, szkola międzynarodowa.

Problem - koreański 10 latek z lękiem przed występami publicznymi.

Chłopiec nie mówił w klasie. Żadnych odpowiedzi, żadnych dyskusji na lekcjach. Na poczatku sądzono, że  brak wprawy w nowym języku, jednak szybko kłam zadały temu pisemne prace małego Tae oraz pozaklasowe interakcje z rówieśnikami.

Wychowawca postanowił zagrać va banque: powiedział, że mały Tae będzie mógł ogolić mu jego nauczycielski łeb na łyso jeżeli przełamie się i publicznie zaśpiewa cokolwiek na tzw. assembly - czymś w rodzaju apelu szkolnego.

Tae nie odpowiadał na wyzwanie przez trzy miesiące. Ale po tym czasie - zaśpiewał! Odśpiewał cały koreański hymn!

A następnie zgolił nauczycielowi włosy. Do ostatka.

Nie jestem psychologiem i nie mam pojcia, czy takie działanie jest sensowne, czy skutki będą trwałe, czy nie dałoby sie dziecku pomóc inaczej. Nie wiem. Ale wiem jedno: nauczyciel, gotów poświęcić własną czuprynę aby pomóc dziecku, to nieczęste zjawisko.

Wyrazy szacunku.

poniedziałek, 28 lutego 2011, olena.s
Tagi: szkoła dubaj

Polecane wpisy

TrackBack
TrackBack w tym blogu jest moderowany. TrackBack URL do wpisu:
Komentarze
2011/02/28 09:22:49
Rzeczywiście, postawa nauczyciela godna podziwu.
-
2011/02/28 18:48:39
Kiedyś (paźdizernik 2009) był artykuł w XPress o tym, że w Sharjah zakazano chłopcom noszenia kandur w szkole, bo 10 latkowie notorycznie obnażali się przed nauczycielkami, a wielu z nich nie nosiło bielizny. Cytowany przez ciebie przypadek zaliczyłbym do tych lekkich :)
-
2011/02/28 21:19:58
Bardzo mi się ten nauczyciel spodobał :) Ale chyba bym nie potrafiła się tak poświęcić :) Jeszcze trochę Cię poczytam, a uwierzę absolutnie i bez reszty, że Katar ma najdoskonalsze szkoły na świecie i będę obgryzać pazury z zazdrości ;) Pozdrawiam serdecznie :)
-
2011/02/28 22:16:23
Ula, tym razem to Dubaj! Za miedzą, nie u mnie! Za to możesz się cudować jeszcze bardziej, bo facet ma w dodatku psoriasis, to zdaje się łuszczyca, na głowie, więc zaryzykował więcej niż szewelurę.
Pomidoroff, ja to chyba też czytałam, albo ktoś mi wspomniał.
Ewa, czy którykolwiek z twoich nauczycieli by coś takiego zrobił? Bo mi się w pale nie mieści.
-
2011/03/01 09:42:06
Ja chyba nie znam takiego nauczyciela. Ani z tych, którzy mnie uczyli, ani z nauczycieli moich dzieci. 98% to nudne, nieciekawe, bez fantazji i zapału panie. Kiedyś, w liceum syna, rodzice próbowali nieśmiało protestować przeciwko powrotowi beznadziejnej matematyczki z urlopu wychowawczego prosto do naszej klasy. Pamiętam, jak wychowawczyni skwitowała to słowami: przecież ta pani musi wrócić gdzieś do pracy! Nieważne, że uczyć nie umie! I tak wygląda szkoła w Polsce. Moja córka w liceum przeszła gehennę, a my z nią. Był to spektakl w wykonaniu pań nauczycielek (byłych "koleżanek" mojej teściowej, która kiedyś w tejże szkole uczyła). Eh, aż mnie trzęsie na samo wspomnienie. Na szczęście matury dawno za nami, a na wnuki na razie się nie zanosi, więc mam przerwę w kontaktach z polską edukacją ;-)
-
2011/03/01 14:21:42
No ja też chyba nikogo takiego w swojej karierze edu nie spotkałam. I trudno się dziwić: mam wrażenie, że gros osób z nerwem i pasją, z których mogliby być świetni nauczyciele w ogóle nie rozważa tego zawodu. Trafiają doń za to osoby, które cenią sobie 22 godzinne pensum i dwa miesiące wakacji. Taki nie zgoli głowy żeby pomóc dziecku. Na pewno zdarzają sie i u nas wyjątki od tej reguły, ale jak to wyjątki - rzadziutkie one, rzadziutkie.