W marcu 2007 ruszyłam w podróż na południe. Doha to nasz nowy dom. Egzotyczny i niezwykły.
Blog > Komentarze do wpisu
Psy, świnie - podpadnięci w Zatoce

Zapytałam o psa znajomego z USA. Znajomy nie pojął, ze pies - przybłęda, i zaczął od krytyki mojego stanu umysłowego która to durnota ogólna skłoniła mnie do przywiezienia psa do Kataru.

- To jeszcze głupsze niż przywożenie świni do Arabii Saudyjskiej, a tego byłem świadkiem.

- ??????

- Kumpel założył się, o tysiąc dolarów, że przywiezie świnię. Kupił prosiaka, założył mu smycz i szelki i wsiadł do samolotu. W Riadzie wjasnił celnikom, że to jego pies, rasowy, tyle że łysy. Celnicy w życiu na oczy nie widzieli świni i uwierzyli. Ale nie do końca, po kilku dniach zajechała do niego komisja, sprawdzić, co to za pies. Kumpel wyjaśnił, patrząc szczerze w oczy komisji, że pies, niestety, padł. Opowiadając im o tym nie przestawał czyścić swojego grilla....

wtorek, 04 listopada 2008, olena.s
TrackBack
TrackBack w tym blogu jest moderowany. TrackBack URL do wpisu: